Z Pauliną i Dawidem znamy się od wielu lat, a nasz kontakt rozpoczął się… od piłki nożnej. Dawid jest m.in. działaczem piłkarskim Strugu Tyczyn, a Paulina wspiera go w tej działalności doglądając klubowej księgowości. Gdy podjęli decyzję o ślubie zadzwonili do mnie i zapytali czy mam wolny termin – okazało się, że tak. Niesamowicie się ucieszyłem i nadal się ciesze, że to właśnie ja mogłem im towarzyszyć i razem z nimi przeżywać emocje w tym jednym z najważniejszych dni ich życia.
Na początku było też trochę stresu, bo zarówno Paulina, jak i Dawid, trochę „siedzą” w temacie wideo, razem podróżują po całym świecie i opisują to słowem i filmem na swoim Instagramie – Krupczaczki. Jak się koniec końców okazało, niepotrzebnie. Ale, zacznijmy od początku. To nie był szablonowy ślub i zwykłe wesele, wszystko od początku do końca działo się według wizji Pauliny i Dawida. Już od samych przygotowań czuć było niesamowitą otwartość i ten luz. To był ich dzień, wiedzieli dokładnie gdzie są i czego chcą. Jak to podsumowała Paulina – „Poznali się w Bajce i dlatego ich życie jest jak w bajce”. Już tłumaczę – nie chodzi o to, że Paulina została czerwonym kapturkiem i połknął ją zły wilk Dawid, ale o to, że w Rzeszowie był klub taneczny o takiej nazwie.
Trochę wstyd się przyznać, ale wcześniej nie znałem tego miejsca. Kaplica w lesie w Hermanowej, to jest prawdziwa magia. Pogoda trochę spłatała nam figla, bo podczas ceremonii zaczął padać rzęsisty deszcz, ale to chyba dodało całej otoczce jeszcze większego klimatu. Czy pamiętacie jakiś ślub ze względu na ławki w kościele? No pewnie, że nie, a goście zgromadzeni u Pauliny i Dawida ten leśny ślub zapamiętają do końca swojego życia. Jakby tego wszystkiego było mało, to kwartet smyczkowy, w którego akompaniamencie Panna Młoda podążała wraz swoim Tatą pod ołtarz, dodał wszystkiemu nutę majestatu i dostojności.
Paulina i Dawid kochają Włochy. Gdy dojechaliśmy do sali weselnej Stara Kuźnia Pstrągownia, to można było wpaść w zachwyt. Wszędzie było widać i wręcz czuć ten wspaniały włoski klimat. Na sali królowały cytryny, które były motywem przewodnim tego dnia. Drewniana, klimatyczna sala weszła w idealną symbiozę z tym świeżym powiewem „Limoncello”. Na goście czekał także prawdziwy Prosecco Van, marki jedynej, słusznej i oczywiście włoskiej – Fiat. Jak to mówią, co wydarzyło się z Vegas, zostaje w Vegas, więc nie będę Wam tu opowiadał ze szczegółami, ale wierzcie mi na słowo – działo się!
Jakiś czas po ślubie dzwoni Dawid – „Zdecydowaliśmy, jedziemy na plener do Włoch, jezioro Garda. Chcemy, pojechać w komplecie, fotografowie i Ty. Dasz radę w tym terminie?”. Na to pytanie odpowiedź mogła być tylko jedna. Lot poszedł bezproblemowo, wyjechaliśmy do naszego pierwszego punktu kontrolnego – Limone sul Garda. Po drodze niestety, albo jak się okazało w teledysku stety, zaliczyliśmy przymusowy ponad godzinny postój, z powodu jakiejś kolizji na jedynej drodze zmierzającej do tego urokliwego miasteczka. Po dotarciu na miejsce uzupełniliśmy prowiant i ruszyliśmy w szalony wir filmowych i fotograficznych kadrów.
Następnego dnia dotarliśmy do Sirmione, gdzie wraz z Pauliną i Dawidem tworzyliśmy kolejne cudowne ujęcia w zamku Castello Scaligero di Srimione, a także w gaju oliwnym w parku Tormelleri. Podążając dalej wzdłuż linii brzegowej trafiliśmy do miejsca zwanym Spiaggia. Ostatecznie wylądowaliśmy na rynku, gdzie w jednej z lokalnych kawiarenek Paulina i Dawid oddali się głębokim spojrzeniom, romantycznym gestom i oczywiście przepysznej staranie wyselekcjonowanej kawie.
Ludzie, którzy działają w piłce nożnej, to wiedzą, że drużyna, to trochę tak jak rodzina, a czasem może nawet więcej niż trochę. Tak też jest w Tyczynie, gdzie miejscowy Strug zrzesza w koło niezwykle ciekawych i dobrych ludzi. Tym bardziej my, Magda i Kamil, jako Kuzar Foto i Film cieszymy się, że wybierają oni na swojego ślubnego fotografa i filmowca właśnie nas. Magda robiła już zdjęcia Krzyśkowi Annie, a Kamilowi w zaszczycie przypadło filmowanie ślubów Dominika i Patrycji, Dawida i Pauliny oraz wspólnie Patrycji i Kamila. Nic tak nie cieszy, jak kilka ślubów w jednej ekipie, to w końcu dowód na to, że robota została dobrze wykonana.
Strug Tyczyn gol!
Obrazy tworzymy z czułością, abyście po latach mogli wspominać ważne dla Was chwile. Opowiedzmy razem Waszą historię.